Wpisz frazę i naciśnij Enter

Kawasaki Ninja H2 “Revmonkee” by Wrench-
monkees

Holenderskiego warsztatu Wrenchmonkees nikomu nie trzeba przedstawiać. To oni stworzyli dwie piękne XJR-y 1300: Skullmonkee i Monkeefist. Miałem okazję oglądać je na zeszłorocznej edycji Glemseck 101 i na ostatni mililitr paliwa w Yaninie przysięgam, że na żywo wyglądają jeszcze lepiej niż na zdjęciach!

Kawasaki Ninja H2 by Wrenchmonkees
Powiedzieć, że Kawasaki H2 to motocykl wyjątkowy to za mało. Z jednej strony japończyk jest powrotem do doładowanych silników w motocyklach – chyba każdy pamięta Hondę CX500 Turbo, Yamahę XJ 650 Turbo i Kawasaki Z750 Turbo – a z drugiej strony, to niesamowity popis inżynierii i designu – już podstawowa wersja z dwustukonnym silnikiem robi wrażenie, a trzystukonne H2R wyrywa z butów, zanim kompresor zacznie wydawać z siebie charakterystyczny świst.

H-dwójka ma niesamowite osiągi i groźny wygląd. Niestety nie wszyscy pokochali futurystyczne rysy i cała fascynacja technologią idzie na marne, bo nie mogą zdecydować się na zakup paskudnego – w ich opinii – motocykla.

Na szczęście marka REV’IT! zaprosiła Pera Nielsena i Nicholasa Becha z Wrenchmonkees do zrealizowania swojego odjechanego pomysłu – przebudowania doładowanego motocykla tak, by na zewnątrz przypominał casualowy styl, ukrywając wszystkie technologiczne nowinki.

kawasaki h2

Dlaczego Kawasaki H2? Ano dlatego, że to właśnie REV’IT! sponsorował zeszłoroczny event, podczas którego Kenanu Sofuoğlu rozpędził torową wersję kawy do 400km/h. Przebudowa seryjnej wersji jest więc kontynuacją zabawy.

Chłopaki z Wrenchmonkees wyszli z propozycją odpowiadającą na bolączki hejterów kanciastego designu: Ninja H2 łącząca moc i technologię z elementami wyścigowych motocykli retro serii endurance.

Jako pierwsze “pod nóż” poszło nadwozie. Kanciaste owiewki zostały zastąpione bodykitem z kultowego Kawasaki ZX-7R. Pod owiewkami zręcznie schowano dwie aluminiowe obudowy. Pierwsza odpowiada za dopływ tlenu do kompresora, a druga maskuje zbiorniczek płynu chłodzącego oraz elementy instalacji elektrycznej.

wrenchmonkees-kawasaki-h2

Jednoramienny wahacz ustąpił miejsca dwuramiennej konstrukcji rurowej od DIA Engineering, a dostosowanie maszyny do klasycznych kształtów wymagało również przebudowy ramy pomocniczej.

By utrzymać klimat wyścigów endurance, akumulator został zamontowany w obudowie zbiornika tak, by jego wymiana zajmowała jak najmniej czasu, a owiewki demontuje się przez odkręcenie tylko pięciu śrub.

W retro “Revmonkee” pomysłowi holendrzy zamontowali również magnezowe felgi Dymag z oponami Dunlop GP Sportmax, zestaw hamulcowy Beringera,  kompletny układ wydechowy SC-Project, sportowy filtr powietrza Sprintfilter, amortyzator tylny Hyperpro oraz nowe kartridże przedniego zawieszenia.

By maszyna wyróżniała się na ulicy pomimo zmian stylistycznych, ramę pomalowano na śnieżną biel, na owiewki trafiła matowa szarość z całą armią logotypów sponsorów, a w czaszy zostawiono tylko jeden reflektor.

Dla miłośników oryginalnej H-dwójki, bestia w stylu retro będzie niczym Krysia Pawłowicz na  polskiej scenie politycznej – brzydka i przeraźliwie głupia. Jednak dla takich jak ja – fanów “nowego, ukrytego pod starym” – Revmonkees będzie jak Kate Moss spotkana na bezludnej wyspie. Brałbym!

Wrenchmonkees | Facebook

Włącz powiadomienia
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Napisz w komentarzu, co sądzisz na ten temat…x
()
x